Mitologicznie PDF Drukuj Email

Umęczony jawą, zasnął bym najchętniej.  
Na Polach Elizejskich, w tym śnie, gdzieś się zwinął,   
Ambrozję pił z Morfeuszem, w kości grał z Hermesem,   
Z Charonem za obola po Styksie w rejs spłynął.

Słuchał jak Psyche z Amorem czulą się i kłócą.  
Z Panem koźlonogim koncert dał na fletni.   
Wpinał kwiaty Hadesa, blade anemony,   
Nimfom zwiewnym we włosy, w jakiś wieczór letni.

Heliosa rydwanem, łukiem nieboskłonu,  
Do Eola pałaców wpadał na wizytę.  
Iris - Różanopalcej prawił komplementy,  
Orfeuszowi pomagał wykraść Eurydykę.

Dobrym słowem, rosą, okruchami sławy,   
Nad Lete bym karmił cienie bohaterów.  
Gorzko z Prometeuszem bluźnił przeciw bogom,  
I Achillesa z Hektorem godził na wiek wieków.  

Z Heraklesem Cerbera drapał za uszami,  
Z ręki karmił Hydrę lub ujeżdżał Gryfa.   
A przed przebudzeniem może jeszcze zdążył   
I o radę, jak żyć - poprosił Syzyfa